Archiwa kategorii: Tajemnice przeszłości

Zdrada stanu w Łękach i w Kobylanach! Przyczynek do genezy ruchu ludowego w Galicji

Jak sukces ślusarza z Dukli zmotywował władze Łęk i Kobylan pod koniec XIX wieku do niekonwencjonalnego działania w sporze o serwituty i doprowadził do międzynarodowego skandalu!

           Zdrada stanu w Łękach i w Kobylanach!                 Przyczynek do genezy ruchu ludowego w Galicji

Wiosną 1881 roku Namiestnictwo we Lwowie usunęło z urzędu wójtów i radnych z Łęk i Kobylan, a w Łękach dodatkowo rozwiązano Radę Gminną. Oskarżono ich o zdradę stanu, awanturnictwo i krnąbrność wobec rządowych poleceń. A oni od 40 lat bezskutecznie walczyli o prawo do pozyskiwania w dworskim lesie drzewa na opał, na budulec, na gospodarskie sprzęty. Zdeterminowani poddani Jego Cesarskiej Mości w Wiedniu napisali w końcu petycję do … rosyjskiego cara. Ta nietypowa, odważna i ostentacyjna manifestacja naszych przodków wywołała konsternację, odbiła się szerokim echem w prasie w całej Galicji i doprowadziła do międzynarodowego skandalu. Zwróciła jednak uwagę na sytuację społeczną polskiej wsi i była zalążkiem oddolnego kształtowania się ruchu ludowego w Galicji. To wyjaśnia, dlaczego ruch ten był tak silny w naszych Łękach!

Czytaj dalej

Wspomnienie Krosna i Łęk Dukielskich

Lech Grodzicki

Wspomnienie Krosna i Łęk Dukielskich

Jest wrzesień 1939 roku, do Poznania wkraczają Niemcy, tworzą, lub raczej mają gotowe listy proskrypcyjne osób przewidzianych do wysiedlenia i wytępienia. Na listach są profesorowie i studenci, są też ludzie napływowi, ci z Kongresówki, bo narazili się tym, którzy musieli opuścić poznański Heimat po Wojnie Światowej. Czytaj dalej

Mamy potwierdzenie: Andrzej Czaja pochodził z Łęk!

Mamy ustalenia genealogiczne dotyczące rodziny Andrzeja Czai, o którym pisaliśmy na tej stronie kilka dni temu. Jak zwykle w takich przypadkach niezawodny jest pan Paweł Kołacz z Torunia, historyk archiwista, który niemal od dziecka tworzy drzewo genealogiczne rodzin z Łęk, skąd pochodzą jego rodzice. Pan Paweł współpracuje z nami w ramach Koła Miłośników Historii Łęk Dukielskich. Oto co ustalił (publikujemy fragment jego tekstu):

Czytaj dalej

Nasza strona inspiruje dziennikarzy!

Okazuje się, że niedawno opublikowany przez nas tekst pani Sławomiry Tomaszewskiej „Tajemnica mojej prababci Agaty” zainspirował dziennikarkę „Chwili dla Ciebie” Martę Osińską. W numerze 15 z 9 kwietnia br. możemy przeczytać tę samą historię pod prawie niezmienionym tytułem. Cieszymy się, że inspirujemy innych, szkoda tylko, że gazeta nie podała źródła, z którego niewątpliwie korzystała, zanim porozmawiała z panią Sławomirą.

Poniżej zdjęcia artykułu w „Chwili dla Ciebie”:        RYC033 Czytaj dalej

Łęczanie: Jan Randýsek

Łęczanie i ich potomkowie na świecie. Dokąd zaszli, dlaczego zaszli tak daleko i co teraz robią? Nam opowiedzieli o swoich losach, wyborach i pasjach.

Jan Randýsek

Gdyby historia miłości jego rodziców, Czeszki i Polaka, potoczyła się inaczej, być może dzisiaj Jan Randýsek mieszkałby w Łękach, a nie w czeskim miasteczku Brumov–Bylnice koło Zlina. Los jednak chciał inaczej. Po wojnie Jašo nie ustawał w poszukiwaniu rodziny w Polsce. Odnalazł ją, gdy był już po czterdziestce. Nikt nie miał wątpliwości: – To wykapany tato – powiedziała na powitanie siostra jego ojca.

Jan Randysek portret

Czytaj dalej

Obyvatelé Łęk: Jan Randýsek – česká verze (wersja czeska)

Obyvatelé Łęk a jejich potomci ve světě. Kam došli, proč odešli tak daleko a co teď dělají? Povyprávěli nám o svých osudech, volbách a vášních.

Jan Randýsek

Kdyby se příběh lásky jeho rodičů, Češky a Poláka, odehrál trochu jinak, možná by dnes Jan Randýsek bydlel v polské vesničce Łęki Dukielskie a ne v Brumově-Bylnicích poblíž Zlína. Osud tomu ale chtěl jinak. Po vojně Honza nepřestával pátrat po své polské rodině. Našel ji, až když mu bylo přes čtyřicet. Nikdo neměl pochybnosti – To je celý taťka – řekla na přivítanou setra jeho otce.

Jan Randysek portret

Czytaj dalej

Cechurek

Wspomnienia o moim wujku Czesławie Zborowskim (1914-1943)

spisane na podstawie dokumentów i rozmów z rodziną.

Gdyby żył w lipcu 2014 roku skończyłby 100 lat. Ale nie udało się mu dożyć nawet trzydziestu. Jego tragiczne losy były jeszcze do niedawna nieznane. Poza tym, że z Armią Andersa dotarł z Rosji do Iraku i tu w 1943 roku zmarł na malarię, rodzina nic więcej nie wiedziała. Splot okoliczności sprawił, że po ponad 70 latach jego najmłodsza siostra, a moja mama, mogła odebrać z Centralnego Archiwum Wojskowego w Warszawie rzeczy brata: skórzany portfel, zaświadczenia, listy, fotografie i notes z osobistymi zapiskami. – Przypomina to trochę otwieranie kapsuły czasu. To cud, że to tyle przetrwało. I pomyśleć, że ostatnią osobą, która miała to w ręku, był Pani wujek… wzruszenia same cisną się na serce – napisał do mnie pan Wojciech Pasterkiewicz, archeolog. Dzięki temu, że sam próbuje odtworzyć historię swojej rodziny, że aktywnie włączył się w prace Koła Miłośników Historii Łęk Dukielskich, w których mieszka, trafiłam na dokumenty po wujku. Odpowiedzi na pytania pana Wojtka o naftowcach wywiezionych z Borysławia, pozwoliły mi nieoczekiwanie odtworzyć losy mojego wujka, Czesława Zborowskiego.

Zapraszam do lektury!

Jolanta van Grieken-Barylanka

Czytaj dalej

Wspomnienia Pana Mariana Piotrowskiego

Wspomnienia pana Mariana Piotrowskiego z Łęk Dukielskich, łącznika Armii Krajowej, odznaczonego krzyżem Armii Krajowej, w 2004 r. awansowanego na stopień podporucznika Wojska Polskiego.

Pan Marian Piotrowski urodził się 18 lutego 1929 r. w Wietrznie. Jego rodzice, Jan i Bronisława, oprócz niego, mieli jeszcze trójkę dzieci – Helenę (ur. w 1925 r. – po mężu Śliwińska, już nie żyje), Stefana (ur. 1931 r., nie żyje) i Edwarda (ur. w 1940 r.).

Podczas okupacji niemieckiej rodzina Piotrowskich mieszkała we własnym drewnianym budynku, prowadzili niewielkie gospodarstwo rolne w Wietrznie, w części noszącej przydomek Wola.

Od samego początku okupacji wielu mieszkańców tej miejscowości było mocno zaangażowanych w działalność konspiracyjną. Wspomnieć tu choćby należy księdza kościoła rzymsko-katolickiego Tadeusza Witkosia, który już pod koniec 1939 r. współorganizował trasy kurierskie na Węgry. Czytaj dalej